Do najbliższego spotkania

z Polpharma Starogard Gdański
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

Pocztówka z Serbii, dzień V
19.09.2015

BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski od 14 września przebywa w Belgradzie, gdzie przygotowuje się do sezonu pod okiem Zorana Sretenovica i jego asystenta, Karola Kowalewskiego. Drużyna ciężko pracuje, ale cały czas chce utrzymywać kontakt z kibicami. Postanowiła więc przysyłać codzienne raporty, okraszone porcją zdjęć. Tym razem do fanów napisał z Serbii drugi trener beniaminka. Karol Kowalewski dzieli się swoimi przeżyciami, niczym rasowy pisarz!

Serbia, dzień V

Karol Kowalewski: Po pierwsze: Belgrad – Ciężko powiedzieć, czego się spodziewaliśmy, przyjeżdżając tutaj. Wiedzieliśmy, że jest to stolica Serbii, ogromna metropolia, która ma prawie dwa miliony mieszkańców. Po pięciu dniach tutaj śmiało można powiedzieć, że wystarczy się cofnąć wspomnieniami jakieś 15 lat wstecz, pomyśleć o Warszawie i mamy obraz tego, jak tu to wszystko wygląda. Najpopularniejszym autem jest Zastava Yugo, czyli odpowiednik VW Golfa pierwszej generacji. W dniu dzisiejszym Zoran zabiera nas na wycieczkę statkiem po rzece Slava, czekamy na to. Być może po paru godzinach spędzonych w centrum miasta, zmieni się nasze spojrzenie na Belgrad?

Po drugie: Koszykówka – Do tej pory rozegraliśmy dwa mecze z zespołami z serbskiej ekstraklasy. W zasadzie obydwa belgradzkie zespoły prezentowały ten sam styl gry. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, przystępując do tych meczów. Wiedzieliśmy jedynie, że na pewno żadna z tych drużyn nie odpuści nam ani na minutę i tak właśnie było. Bardzo agresywna obrona, zespołowa koszykówka w ataku oparta na szybkim ataku, tak w wielkim skrócie można by scharakteryzować grę tych zespołów. Co do naszej gry, jednej rzeczy już teraz jestem pewien – w lidze będziemy zespołem który nie odpuści nikomu i jeśli złapie swój rytm w ataku, jest w stanie sprawiać naprawdę sporo niespodzianek. Wierzę w to i Wy też musicie zacząć w to wierzyć!

Po trzecie: Atmosfera – W naszym zespole wygląda to naprawdę świetnie! Osobami, które wszystkich scalają i pilnują, żeby nikt nie stał z boku, są na pewno nasi ligowi weterani – Marcin Sroka i Wojtek Żurawski. Czasami jednym zdaniem na boisku, czy poza nim są w stanie tak rozładować atmosferę, że nie jesteśmy w stanie wytrzymać ze śmiechu. Zdecydowanie najbarwniejszą postacią poza boiskiem jest nasz “Rookie”, czyli Deshawn Delaney. Jeśli znacie osobę, która się cały czas uśmiecha i nieważne co do niego powiesz jest zadowolona, to właśnie ten typ człowieka. Reszta drużyny dzięki niemu też ma niezły ubaw, bo akcent z jakim mówi po angielsku DD, jest po prostu nie do rozszyfrowania! Kiedy pytam naszego rozgrywającego: “ej co on powiedział, nie rozumiem co on mówi?” Curtis odpowiada: “nie przejmuj się, ja też nie wiem o co mu chodzi..”.

Autor: Patryk Pankowiak