Do najbliższego spotkania

z Miastem Szkła Krosno
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

Charakterna BM Slam Stal! Była walka do samego końca
19.12.2015

Przed rozpoczęciem meczu nikt nie dawał BM Slam Stal większych szans na korzystny wynik w Słupsku. Tymczasem ostrowianie postawili się rywalom i w pewnym momencie przegrywali tylko 58:60. Ostatecznie Czarne Pantery triumfowały na własnym parkiecie 83:77, ale żółto-niebiescy wykazali się wielkim sercem do gry. Postraszyli gospodarzy nawet bez podstawowego podkoszowego.

Dlaczego bez Alexisa Wangmene? 26-latek na samym początku spotkania zachował się niesportowo i sędziowie postanowili wyrzucić go z parkietu. Kameruńczyk uderzył Jarosława Mokrosa. Pierwsza kwarta była najsłabszym fragmentem Stalówki w sobotnim meczu i być może ona zadecydowała o końcowym wyniku. Gospodarze wypracowali sobie wówczas 14 punktów przewagi. W międzyczasie doszło do innej kontrowersyjnej sytuacji. Ochrona wyprosiła kibiców ostrowskiego klubu. Grupa ponad pięćdziesięciu osób musiała opuścić halę.

Energa Czarni Słupsk prowadzili 47:30.

Ale to nie złamało podopiecznych Zorana Sretenovica. Kilka słów reprymendy w przerwie i po zmianie stron, kibice w Hali Gryfia zadrżeli z niepokoju. Od stanu 60:50, BM Slam Stal zanotowała serię 8-0. Co wcześniej wydawało się wręcz niemożliwe, obie drużyny dzieliło tylko jedno posiadanie piłki!

Czarne Pantery mimo wszystko w wielkim stylu potrafiły wrócić do gry, którą prezentowały wcześniej. Gospodarze zakończyli trzecią kwartę, zdobywając sześć oczek z rzędu. Przed rozpoczęciem decydujących dziesięciu minut, brązowi medaliści ubiegłego sezonu prowadzili 65:58 i niestety dla sympatyków beniaminka, przewaga ośmiu punktów okazała się zbyt dużym dystansem. Drużyna prowadzona przez Donaldasa Kairysanie nie mogła pozwolić sobie na wypuszczenie z rąk zwycięstwa. I nie wypuściła.

Ostrowianie postraszyli faworyzowanych przeciwników. Niespełna dwie minuty przed końcem za sprawą dobrej postawy Curtisa Millage’a i Marcina Sroki goście przegrywali tylko 73:78. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 83:77 dla Czarnych Panter, którzy triumfowali po raz piąty na własnym parkiecie, a ósmy w całych rozgrywkach. BM Slam Stal poniosła szóstą porażkę.

W sobotę najlepszym strzelcem spotkania był MVP listopada, Curtis Millage. Amerykanin zapisał na swoim koncie 26 oczek (10/21 z gry, 3/8 za 3), trzy zbiórki i cztery asysty. Marcin Sroka dodał 14 punktów, a Christo Nikołow 10. Co warte podkreślenia, ostrowianie byli w grze o końcowy sukces nawet pomimo tego, iż trafili w sumie 40-procent oddanych prób z pola. Gospodarze umieścili w koszu lepsze 52-procent rzutów tego typu. Stalówka popełniła tylko sześć strat! Czarni zgubili 16 piłek.

Dla gospodarzy 21 punktów zdobył Jarell Blasingame. Ten miał także sześć zbiórek, osiem asyst i pięć strat. Folarin Campbell dorzucił cenne 16 oczek. Jarosław Mokros miał z kolei 11 punktów i 13 zbiórek, trafiając 3 na 4 próby zza łuku.

Energa Czarni Słupsk – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 83:77 (30:16, 19:22, 17:20, 17:19)

Energa Czarni: Blassingame 21, Campbell 16, Mokros 11, Borowski 11, Mbodj 9, Seweryn 8, Cesnauskis 4, Surmacz 3.

BM Slam Stal: Millage 26, Sroka 14, Nikołow 10, Ochońko 7, Żurawski 7, Kaczmarzyk 6, Wangmene 4, Delaney 2, Suliński 1, Zębski 0.

Autor: Patryk Pankowiak