Aktualności

BM Slam Stal postraszyła Polfarmex. Niewiele zabrakło
09.01.2016

Niewiele dzieliło w sobotni wieczór drużynę BM Slam Stal od niespodziewanego zwycięstwa na trudnym terenie! Ostrowianie w końcówce meczu prowadzili nawet czterema punktami. Ostatecznie Polfarmex Kutno doprowadził do wyrównania i triumfował w całym spotkaniu 74:68. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

Stalówka rozpoczęła ten mecz na własnych warunkach. Adam Kaczmarzyk popisał się skutecznym floaterem i żółto-niebiescy przewodzili wówczas 15:11. Goście od razu chcieli dać rywalom jasny przekaz, iż nie przyjechali tu, by łatwo dać się ograć. Mimo wszystko w końcówce pierwszej kwarty dopadł ich kryzys, a kontrolę przejęli podopieczni Jarosława Krysiewicza. Bartłomiej Wołoszyn i Jarosław Zyskowski trafili zza łuku, Polfarmex w 33 sekundy zdobył osiem punktów z rzędu i szybko odrobił dzielący dystans. Gospodarze kontynuowali tę serię, 12-0 dało im prowadzenie 23:15.

Wtedy dał znać o sobie rozgrywający żółto-niebieskich, Tomasz Ochońko. 29-latek niczym prawdziwy kapitan statku utrzymał Stalówkę na powierzchni, zdobywając osiem oczek w samej drugiej partii. Wojciech Żurawski perfekcyjnie korzystał z podań partnerów i to pozwoliło ostrowianom zostać w grze.

Co najważniejsze, BM Slam Stal przetrzymała napór Farmaceutów! O losach meczu zadecydować miała końcówka. Tam ostrowianie spisywali się bardzo dobrze. Adrian Suliński trafił kluczowy rzut zza linii 6 metrów i 75 centymetrów, którym wyprowadził żółto-niebieskich na trzypunktowe prowadzenie (57:54)! Przewagę o oczko powiększył faulowany Marcin Sroka.

Goście byli niezwykle blisko końcowego sukcesu, aczkolwiek wtedy przypomniał o sobie świetnie dysponowany tego dnia Josh Parker. Amerykanin w newralgicznym momencie zaaplikował Stalówce celną próbę z półdystansu i pewnie trafił dwa rzuty wolne. Curtis Millage nie zdołał mu odpowiedzieć i Polfarmex stanął przed szansą wygrania spotkania w regulaminowym czasie. Tym razem Parker się pomylił. Dwukrotnie.

Dogrywka od samego początku układała się jednak tak, jak życzyliby sobie tego gospodarze. Szybko zrobiło się 63:58, a także 67:59. Drużyna z Kutna trafiała rzuty wolne i utrzymała korzystny wynik, triumfując 74:68. To dla nich pierwsze zwycięstwo od 23 grudnia, a także dziewiąte w sezonie.

Sobota nie była dniem Curtisa Millage’a. Lider żółto-niebieskich miał 12 punktów, pięć zbiórek, trzy kluczowe podania i cztery przechwyty, ale umieścił w koszu tylko 4 na 17 oddanych rzutów z gry i popełnił do tego trzy straty.

Dobrze grał Ochońko, który zapisał na swoim koncie także 12 oczek oraz trzy asysty. Bułgar, Christo Nikołow uzbierał 10 punktów i osiem zbiórek, ale w czwartej kwarcie musiał przedwcześnie opuścić parkiet, ponieważ popełnił piąte przewinienie. Wojciech Żurawski dodał osiem oczek, zdobyte na 80-procentowej skuteczności w 16 minut.

Nie do zatrzymania dla defensywy Stalówki był przede wszystkim Josh Parker. Rozgrywający wymusił aż 12 fauli i zgromadził w sumie 27 punktów. Goście wygrali walkę pod tablicami w stosunku 39-22 i to mogło okazać się kluczem do sukcesu. Michael Fraser zebrał 12 piłek, a Kevin Johnson 10.

W Kutnie na parkiecie nie pojawił się chory Deshawn Delaney. Skrzydłowy zmaga się z grypą.

Następnym przeciwnikiem BM Slam Stal w hali Arena Kalisz będzie Start Lublin. Obecny bilans żółto-niebieskich, to 7-8. Ostrowianie ostatecznie nie awansowali do Final Eight Pucharu Polski.

Polfarmex Kutno – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 74:68 (19:15, 15:17, 12:9, 12:17, d. 16:10)

Polfarmex: Parker 27, Zyskowski 14, Wołoszyn 11, Fraser 9, Johnson 5, Jarecki 4, Bartosz 2, Gabiński 2, Malczyk 0, Sobczak 0.

BM Slam Stal: Millage 12, Ochońko 12, Nikołow 10, Żurawski 8, Sroka 7, Wangmene 7, Suliński 6, Zębski 4, Kaczmarzyk 2

Autor: Patryk Pankowiak