Aktualności

PGE Turów zrewanżował się Stalówce
13.02.2016

PGE Turów lepszy od BM Slam Stal w drugim spotkaniu obu ekip. Ostrowianie w czwartej kwarcie kilkukrotnie niwelowali straty do zaledwie trzech punktów, ale wicemistrz Polski zachował czujność i tego dnia nie pozwolił żółto-niebieskim na nic więcej. Zgorzelczanie triumfowali ostatecznie 90:79, notując dziewiąte zwycięstwo w sezonie.

Koszykarze BM Slam Stal niezbyt dobrze rozpoczęli sobotnie spotkanie w Zgorzelcu. Szybko wpadli w problemy z przewinieniami, Alexis Wangmene i Curtis Millage faulowali dwukrotnie, co przełożyło się na to, iż PGE oddał w I kwarcie osiem rzutów wolnych, trafiając pięć prób. Stalówkę w grze utrzymywał przede wszystkim bardzo dobrze dysponowany Christo Nikołow. Bułgar zdobył w tym fragmencie wszystkie swoje 10 punktów, dzięki czemu drużyna Ignatowicza prowadziła, lecz tylko 25:22.

PGE Turów trafiał zza łuku. Czy to Jakub Karolak, Jovan Novak, czy Michał Gospodarek. To dało im prowadzenie 31:26, a także 34:29. Chociaż Tomasz Ochońko dwoił się i troił, miał osiem oczek na 11 Stalówki w drugiej odsłonie, zgorzelczanie schodzili do szatni, przewodząc 43:33.

Pierwsze fragmenty II połowy nie zwiastowały niczego dobrego dla ostrowian. Świetna postawa Daniela Dillona i Jakuba Karolaka doprowadziła do stanu 54:37. Ale BM Slam Stal nie zamierzała się poddawać. Podopieczni Zorana Sretenovica zanotowali serię 12-4 na zakończenie trzeciej kwarty i zrobiło się wówczas 60:54! A to nie koniec.

Stalówka trzykrotnie niwelowała jeszcze dystans do zaledwie trzech oczek. Kluczowy okazał się serial PGE Turowa, którzy wykorzystali straty przyjezdnych i od stanu 67:64, doprowadzili do wyniku 76:64. Gospodarze nie pozwolili już sobie wyrwać tego zwycięstwa, spokojnie kontrolując przebieg spotkania do ostatnich fragmentów. To ich dziewiąte zwycięstwo w sezonie 2015/2016.

W sobotę drużyny PGE Turów i BM Slam Stal trafiły dokładnie tyle samo, 29 rzutów z gry. Problem leży w tym, iż Stalówka oddała aż 72 próby, a zgorzelczanie tylko 57. Gospodarze ponadto stawali na linii rzutów wolnych 33 razy, wykorzystując tę okazję w 25 przypadkach. Podopieczni Zorana Sretenovica chybili siedem na 22 próby tego typu.

To nie był dzień Curtisa Millage’a. Amerykanin, który w pierwszym meczu obu ekip zdobył 41 punktów, tym razem uzbierał 21 oczek. Trzeba uwzględnić jednak, iż umieścił w koszu tylko 6 na 18 oddanych rzutów z gry. Tomasz Ochońko dodał 12 oczek, Marcin Sroka 11, a Deshawn Delaney 10. Christo Nikołow miał osiem zbiórek. Dla BM Slam Stal to 11. porażka w sezonie, a ósma w meczach na wyjeździe.

Piotr Ignatowicz w sobotę nie mógł skorzystać z usług leczącego kontuzję Filipa Dylewicza. Prym w szeregach PGE Turowa wiódł Daniel Dillon. Australijczyk zaaplikował Stalówce 25 punktów, zebrał siedem piłek i rozdał sześć kluczowych podań, co złożyło się na imponujący eval 31.

Następnym mecz BM Slam Stal rozegra 28 lutego w hali Arena Kalisz, a rywalem ostrowian będzie MKS Dąbrowa Górnicza.

PGE Turów Zgorzelec – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 90:79 (25:22, 18:11, 17:21, 30:25)

PGE Turów: Dillon 25, Novak 19, Kostrzewski 14, Archibeque 14, Karolak 8, Gospodarek 6, Tatum 2, Marek 2, Krestinin 0, Szymański 0.

BM Slam Stal: Millage 21, Ochońko 12, Sroka 11, Nikołow 10, Delaney 10, Niedźwiedzki 7, Zębski 4, Wangmene 3, Suliński 1, Dymała 0, Żurawski 0.

Autor: Patryk Pankowiak