Do najbliższego spotkania

z Miastem Szkła Krosno
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

MKS bez szans. Stalówka wygrała ósmy raz u siebie!
28.02.2016

BM Slam Stal przez blisko miesiąc nie występowała w roli gospodarza. A przez ostatnie dwa tygodnie nie grała w ogóle, sumiennie przygotowując się do następnego meczu. Efekty było widać w niedzielę. Stalówka nie dała szans dąbrowianom i drugi raz w sezonie pokonała MKS. Tym razem 87:68.

Podopieczni Drazena Anzulovica nie prowadzili w tym spotkaniu nawet przez moment. BM Slam Stal szybko narzuciła im własny styl gry i jeszcze szybciej wypracowała sobie kilka punktów przewagi. Było 9:2, 13:4, a następnie także 20:12. Czym spotkanie trwało dłużej, tym przewaga żółto-niebieskich coraz mocniej się zarysowywała. Do przerwy wynosiła dziesięć oczek, a ten fragment niesamowitym wsadem zakończył Deshawn Delaney.

Pozytywnie nastrojeni gospodarze dominowali także po zmianie stron. Kluczowy, odbierające rywalom jakiekolwiek nadzieje okazał się zryw w trzeciej kwarcie. Stalówka zanotowała wówczas serię 9-0 i od stanu 51:42, doprowadziła do wyniku 60:42. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 87:68.

Naelektryzowany DD
Taki Deshawn Delaney, to marzenie sympatyków drużyny BM Slam Stal. Amerykanin, żwawo biegający w obronie, pędzący do kontrataków i skaczący wyżej, niż można sobie wyobrazić. 23-latek zaaplikował rywalom 15 punktów, trafiając 6 na 7 oddanych prób. W 26 minut zebrał też siedem piłek, co złożyło się na eval 20. Ów wsad na długo zapadnie w pamięci kibiców:

Alexis potrafi grać w koszykówkę
O swojej wartości udowodnił także skreślany przez wielu Alexis Wangmene. Kameruńczyk zanotował trzecie double-double w sezonie, 14 punktów i 10 zbiórek. To tym bardziej cenna zdobycz, ponieważ rywalem Wangmene był potężnie zbudowany Eric Williams. Jeden z liderów dąbrowian, Williams w niedzielę miał olbrzymie problemy z efektowną grą. Ostatecznie zakończył ten mecz, zdobywając zaledwie dwa oczka. Bardzo duża w tym zasługa właśnie środkowego BM Slam Stal.

Problemy
Miały je oba zespoły. W Stalówce trener Zoran Sretenović nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Tomasza Ochońko, a w składzie MKS-u zabrakło Piotra Pamuły, Marcina Piechowicza i Sama Dowera.

Świetnie u siebie
BM Slam Stal, pokonując MKS zanotowała już ósme zwycięstwo u siebie. Obecny bilans żółto-niebieskich, to 10-11. Dąbrowa Górnicza ma 10-13. Następnym przeciwnikiem żółto-niebieskich będzie WKS Śląsk Wrocław.

Debiut Dymały
Przed własnymi kibicami. Rodowity ostrowianin w niedzielę spędził na parkiecie 10 minut i w tym czasie zdobył pięć punktów.

Każdy się dołożył
Świetnie spisywał się ponadto Christo Nikołow, który zapisał na swoim koncie 17 punktów. Adrian Suliński dorzucił 12 oczek (trzy celne rzuty za trzy), a Curtis Millage osiem. Stalówka popełniła tylko osiem strat, MKS zgubił 15 piłek.

Głos ma trener, Zoran Sretenović: Wiedzieliśmy, że MKS to dobry zespół. Mieliśmy przerwę w lidze i dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Jestem zadowolony, bo rozegraliśmy dobre spotkanie.

BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski – MKS Dąbrowa Górnicza 87:68 (15:10, 25:20, 22:16, 25:22)

BM Slam Stal: Nikołow 17, Delaney 15, Wangmene 14, Suliński 12, Millage 8, Sroka 7, Dymała 5, Zębski 4, Niedźwiedzki 3, Żurawski 2.

MKS: Pasalić 19, Broadus 14, Dłoniak 11, Dziemba 9, Mavra 7, Zmarlak 4, Szymański 2, Williams 2.

Autor: Patryk Pankowiak