Do najbliższego spotkania

z Miastem Szkła Krosno
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

WKS wygrał w Orbicie i zrewanżował się Stalówce
13.03.2016

Drużynie BM Slam Stal nie udało się triumfować we Wrocławiu i przełamać wyjazdowej niemocy. WKS Śląsk w całym meczu popełnił tylko sześć strat, a bardzo dobrze prezentował się Amerykanin, Dennis Ikovlev. Ten zdobył dla nich 26 punktów i poprowadził do zwycięstwa 79:73.

– Gramy u siebie – śpiewali kibice. Faktycznie, Stalówka w niedzielę w Orbicie mogła czuć się niczym na własnym terenie. Do Wrocławia udała się olbrzymia ilość sympatyków żółto-niebieskich, co było fantastycznym zjawiskiem. Żywiołowy doping kibice rozpoczęli już na początku spotkania. Ale to Wojskowi grali bardziej poukładaną koszykówkę i w pewnym momencie prowadzili nawet 26:12.

BM Slam Stal nie chciała zawieść swoich fanów i szybko przystąpiła do kontrofensywy, notując niesamowitą serię 18-0. W tym okresie brylowali Curtis Millage, Christo Nikołow, Deshawn Delaney czy Adam Kaczmarzyk. Dobrą zmianę dał również Tomasz Ochońko. Rozgrywający trafił rzut zza łuku w końcówce drugiej kwarty, a ostrowianie nie tylko odrobili straty, lecz także wyszli na prowadzenie 41:38.

Trzecia kwarta okazała się kluczem do sukcesu dla Śląska. Ci wygrali ten fragment aż 24:14 i przed rozpoczęciem decydującej odsłony mieli siedem punktów przewagi (62:55). W newralgicznym momencie ciężar na swoje barki wziął Christo Nikołow. Bułgar trafił dwa ważne rzuty i doprowadził do wyniku 71:74. Trzecia próba z rzędu doświadczonego zawodnika minimalnie nie doszła jednak celu, a trafieniem za dwa oczka odpowiedział Mateusz Jarmakowicz. Stalówce nie udało się już doścignąć Śląska. Gospodarze triumfowali 79:73.

Podopieczni Zorana Sretenovica popełnili 12 strat, a po nich WKS zdobył aż 18 punktów. Co ważne, wrocławianie sami zgubili zaledwie sześć piłek i okazali się drużyną bardziej skuteczną, osiągając blisko 53. procent w rzutach za dwa. BM Slam Stal trafiła tylko 16 na 42 oddane próby tego typu i 9 na 22 rzuty zza łuku. Wojskowych do szóstego ligowego zwycięstwa poprowadził Denis Ikovlev. Amerykanin wywalczył 26 oczek. – Gratuluję Stali, że walczyli do końca. Chcieli ten mecz wygrać, ale my odparliśmy ich ataki. Gratuluję także mojej drużynie, bo pomimo tego iż grali bardzo długo, pokazali charakter i to, że bardzo, bardzo chcieli wygrać – komentował szkoleniowiec Śląska, Emil Rajković.

Stalówce na nic zdało się 19 punktów i osiem zbiórek Christo Nikołowa czy 15 oczek i tyle samo zebranych piłek Curtisa Millage’a. Bułgar przez problemy z faulami spędził na parkiecie tylko 27 minut. Adam Kaczmarzyk osiągnął eval 15. – Wygrał zespół, który bardziej chciał odnieść to zwycięstwo. Nie wykonaliśmy celów, które sobie postawiliśmy. Chodzi o grę 1 na 1 z wysokimi zawodnikami rywali. Słabo radziliśmy sobie z obroną Ikovleva i Witalija Kowalenki. Według mnie to zadecydowało o wyniku meczu – przyznał opiekun żółto-niebieskich, Zoran Sretenović. Warto zaznaczyć, iż Ikovlev wymusił aż 11 przewinień ostrowian.

Dla beniaminka to 12. porażka w sezonie, a dziewiąta w meczach na wyjeździe. – Śląsk wykonał swoją pracę lepiej od nas. Rywale szybko wypracowali sobie przewagę i później czuli się o wiele bardziej komfortowo. W kluczowych fragmentach pokazali, że byli lepsi. WKS zagrał bardziej agresywnie – mówił kapitan BM Slam Stal, Tomasz Ochońko.

WKS Śląsk Wrocław – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 79:73 (26:15, 12:26, 24:14, 17:18)

Śląsk: Ikovlev 26, Jankowski 16, Jarmakowicz 14, Kowalenko 12, Chanas 6, Han 5, N.Kulon 0, M.Kulon 0.

BM Slam Stal: Nikołow 19, Millage 15, Kaczmarzyk 9, Ochońko 8, Delaney 6, Wangmene 6, Zębski 4, Sroka 3, Suliński 3.

Autor: Patryk Pankowiak