Aktualności

Stalówka będzie walczyć, czas na Czarne Pantery
31.03.2016

Tylko trzy mecze u siebie do zakończenia rozgrywek regularnych zostały drużynie BM Slam Stal. W piątek, 1 kwietnia rywalem żółto-niebieskich będzie obecnie piąta drużyna Tauron Basket Ligi, Energa Czarni Słupsk. Żeby nawiązać walkę z brązowymi medalistami ubiegłego sezonu, Stalówka musi zostawić na parkiecie całe serce. Początek tego spotkania o godzinie 20:00.

  • Podopieczni Donaldasa Kairysa w ostatnim czasie radzą sobie bardzo dobrze. Oprócz przegranego meczu we Włocławku, Czarni pokonali Trefl Sopot, Polfarmex Kutno, Start Lublin i w ostatniej kolejce także Rosę Radom. Podsumowując ich dotychczasowe występy, wygrali 18 meczów w sezonie, przegrywając tylko siedem – pięć spośród tych porażek zanotowali na obcym terenie.
  • Stalówka z kolei o wiele lepiej niż na wyjazdach radzi sobie właśnie u siebie. BM Slam Stal ma bilans 8-5 w spotkaniach na własnym parkiecie. Być może warto tu upatrywać ich szans. Trzeba jednak zaznaczyć, iż dwa ostatnie mecze w tym obiekcie kończyły się kapitulacją beniaminka.
  • W szeregach słupszczan próżno szukać słabych punktów. Na obwodzie są Jerel Blassingame, Demonte Harper czy Folarin Campbell, a pod koszem postrach sieje duet Cheikh Mbodj – Justin Jackson. Ten pierwszy to Senegalczyk, który zdobywa średnio na mecz 13,0 punktu i 6,8 zbiórki. Życie spróbują im utrudnić podkoszowi gospodarzy, Alexis Wangmene, Christo Nikołow, Wojciech Żurawski oraz Piotr Niedźwiedzki. Jackson dołączył do Energi Czarnych w trakcie sezonu i zasłynął z bardzo energicznej postawy na parkiecie.
  • Szkoleniowiec Kairys ma do dyspozycji również wartościowych Polaków, Jarosława Mokrosa, Łukasza Seweryna czy Kacpra Borowskiego. Rezerwowym rozgrywającym jest Litwin, Mantas Cesnauskis. Każdy z zawodników może pojawić się na parkiecie i dać coś wartościowego od siebie.
  • W pierwszym spotkaniu obu ekip brylował Curtis Millage. Amerykanin zaaplikował rywalom 26 punktów, choć Stalówka ostatecznie i tak przegrała w hali Gryfia 77:83. Dla Czarnych Panter nie grali wtedy Demonte Harper i Justin Jackson. Zoran Sretenović szybko stracił natomiast Alexisa Wangmene, który za uderzenie Jarosława Mokrosa został przez sędziów odesłany do szatni.
  • Czarna passa ekipy BM Slam Stal rozpoczęła się od przegranego spotkania we Wrocławiu, a następnie beniaminka pokonywali też King Wilki Morskie Szczecin, Polpharma Starogard Gdański i AZS Koszalin. Co ciekawe, dwa ostatnie spotkania żółto-niebieskich rozstrzygały się w ostatnich sekundach. Stalówkę od sukcesu dzielił dokładnie pojedynczy celny rzut – prób na wagę zwycięstwa nie trafili odpowiednio Curtis Millage i Tomasz Ochońko.
  • O przełamanie serii porażek w piątek będzie niezwykle trudno. Trzeba jednak zaznaczyć, iż Czarnym Panterom przydarzają się też słabsze występy, jak chociażby ten przeciwko Stelmetowi Zielona Góra, kiedy we własnej hali rzucili tylko 41 punktów. BM Slam Stal musi zostawić na parkiecie całe serce, aby nawiązać równorzędną walkę z wyżej notowanym rywalem. Tym bardziej, iż drużyna ze Słupska cały czas walczy, by zyskać przewagę terenu w fazie play-off. Piąta lokata im tego nie gwarantuje.
  • – Musimy się zmotywować i jeszcze mocniej skoncentrować. Ten mecz będzie dwa razy trudniejszy, niż z Koszalinem – zaznacza skrzydłowy BM Slam Stal, Adam Kaczmarzyk. – Jako druzyna, powinniśmy siebie wspierać. Chcemy powalczyć i pokazać przeciwnikom, że cały czas jesteśmy nieobliczalnym zespołem – mówi trener żółto-niebieskich, Zoran Sretenović.

Autor: Patryk Pankowiak