Aktualności

2001/2002 – historyczny medal!
27.09.2016

Sezon 2001/2002 na zawsze zostanie w pamięci sympatyków koszykówki, którzy wówczas w nadkomplecie wypełniali halę przy ulicy Kusocińskiego. To właśnie wtedy podopieczni Andrzeja Kowalczyka osiągnęli największy sukces w historii ostrowskiego basketu, wywalczając brązowy medal Mistrzostw Polski!

W tamtych latach liga kształtem znacząco różniła się od tej, którą znamy teraz. W walce o krążki trzech kolorów w koszykówce mężczyzn rywalizowało dwanaście zespołów. Po rundzie zasadniczej tabela dzielona była na dwie połówki, a w niej każda z drużyn mierzyła się jeszcze dwa razy z każdym z zespołów ze swojej grupy. Tradycyjnie już zmagania koszykarzy kończyła faza play–off, która zawsze wywołuje najwięcej emocji. Tam ekipa Degusty Malfarbu Stali Ostrów spisywał się wybornie i osiągnęła wynik, który do dnia dzisiejszego w ostrowskiej koszykówce nie został pobity, ani wyrównany!

W tamtych latach cała Polska żyła wynikami Ideai Śląska Wrocław. Słynne hasło śpiewane przez wrocławskich kibiców „Cała Polska w cieniu Śląska” faktycznie w tamtych latach miało swoje odzwierciedlenie w osiąganych wynikach. Wrocławianie rok w rok byli głównym faworytem do złota. Drużyna żółto-niebieskich po rozegraniu trzydziestu dwóch kolejek 1 i 2 rundy zasadniczej plasowała się na czwartej pozycji. Oznaczało to, że w pierwszej rundzie fazy play–off ostrowianie mierzyli się z zespołem Polonii Warbud Warszawy. Podopieczni Andrzeja Kowalczyk bez większych problemów wygrali dwa pierwsze mecze we własnej hali, ale równie dobrze nie radzili sobie w stolicy. Polonia wykorzystała atut swojego parkietu i również bez większych przeszkód doprowadziła do wyrównania stanu rywalizacji. O wszystkim zadecydował piąty mecz, który rozegrany został w Ostrowie Wielkopolskim. Po wyrównanym pojedynku przez większość czasu gry, zwyciężyli ostrowianie 74:70 i tym samym awansowali do półfinału.

W półfinale na Stalówkę czekał już faworyzowany Śląsk Wrocław. Ekipa z Dolnego Śląska w swoich szeregach miała wówczas min.: Tomasa Pacesasa, Mcieja Zielińskiego, Dominika Tomczyka, Dainiusa Adomaitisa, Pawła Wiekierę, Piotra Szybilskiego, Rafała Bigusa, czy też Michaela Hawkinsa i Michaela Wrighta. Pierwsze dwa mecze we Wrocławiu nie pozostawiły złudzeń, kto w tej rywalizacji jest lepszy. Dwa pewne zwycięstwa podopiecznych Adreja Urlpea ustawiły ich w komfortowej roli. W hali przy Kusocińskiego ostrowian stać było na wygranie tylko pierwszego meczu i tym samym Śląsk awansował do finału, Stalówce pozostała walka o brązowy, jakże cenny medal.

W rywalizacji o trzecie miejsce drużyna Degusty Malfarbu Stali Ostrów mierzyła się z Anwilem Włocławek, który już był jedną nogą w finale. Anwil wcześniej mierzył się z Prokomem Treflem Sopot i przed czwartym meczem, który miał się odbyć w ich hali prowadził 2:1. Niestety dla drużyny z Włocławka ten pojedynek zakończył się ich porażką 83:79 i koniecznością rozegrania decydującego meczu w Sopocie. Tam Prokom już bez większych problemów zwyciężył 81:69 i awansował do wielkiego finału.

Anwil przed sezonem dysponował bardzo wysokim budżetem i mógł sobie pozwolić na sprowadzenie znanych nazwisk. Gwiazdami zespołu byli: Aleksander Koul, Jeff Nordgaard i Ed O’Banon. Armans Skele natomiast był kreowany na następcę Igor Griszczuka. Zespół z Włocławka przybity porażką w półfinałowej rywalizacji nie pozbierał się na pierwszy mecz w walce o brąz z zespołem Stali Ostrów 93:81. Zimny prysznic podziałał na nich skutecznie, gdyż już w drugim meczu padł podobny wynik 93:82, ale na korzyść Anwilu. Rywalizacja przeniosła się do hali przy ulicy Kusocińskiego, gdzie pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 94:85. Włocławianie ponownie prowadzili w fazie play–off 2:1 i ponownie nie potrafili tego przypieczętować. Wtedy ruszyła żółto-niebieska machina.

Ostrowianie po zwycięstwie 86:81 wyrównali stan rywalizacji i o brązowym medalu musiał zadecydować piąty mecz, który rozgrywany był we Włocławku w hali Mistrzów, dla której był to pierwszy sezon z Anwilem. Piąty mecz wywoływał wiele emocji. Ostrowianie stanęli przed historyczną szansą, natomiast gospodarze mogli nieco zamazać plamę po niewykorzystanej szansy z półfinału. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie, a z każdą minutą gra podopiecznych Andrzeja Kowalczyka wyglądała coraz lepiej. Ostatecznie zespół Degusty Malfarbu Stali Ostrów zwyciężył 90:81 i osiągnął największy sukces w swojej historii. Każdy kibic, który w tamtym czasie interesował się ostrowską koszykówką doskonale pamięta obrazki spod hali przy ulicy Kusocińskiego. Tam mimo późnej pory zjawiło się mnóstwo sympatyków chcących świętować ze swoimi ulubieńcami. „Kowal” osiągnął wówczas coś, co dla ostrowian smakowało równie dobrze jak kolejny tytuł Mistrza Polski dla Śląska Wrocław w tym samym sezonie. Zrobił coś, czego nigdy nikomu nie udało się w Ostrowie Wielkopolskim dotychczas powtórzyć.

Historia spotkań w fazie play–off:

Ćwierćfinał:
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Polonia Warbud Warszawa 91:72
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Polonia Warbud Warszawa 83:67
Polonia Warbud Warszawa – Degusta Malfarb Stal Ostrów 71:51
Polonia Warbud Warszawa – Degusta Malfarb Stal Ostrów 81:68
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Polonia Warbud Warszawa 74:70

Półfinał:
Idea Śląsk Wrocław – Degusta Malfarb Stal Ostrów 98:73
Idea Śląsk Wrocław – Degusta Malfarb Stal Ostrów 73:62
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Idea Śląsk Wrocław 86:72
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Idea Śląsk Wrocław 74:91

Mecz o brązowy medal:
Anwil Włocławek – Degusta Malfarb Stal Ostrów81:93
Anwil Włocławek – Degusta Malfarb Stal Ostrów 93:82
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Anwil Włocławek 84:95
Degusta Malfarb Stal Ostrów – Anwil Włocławek 86:81
Anwil Włocławek – Degusta Malfarb Stal Ostrów 81:90

Współpraca: Damian Kokot

Autor: Patryk Pankowiak