Aktualności

Pokonać Akademików
02.12.2016

Już w najbliższa sobotę kolejny mecz na ekstraklasowych parkietach rozegra zespół BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski. Tym razem rywalem podopiecznych Emila Rajkovicia będzie drużyna AZS-u Koszalin. Początek spotkania w hali Gimnazjum nr 1 zaplanowano na godzinę 19:00.

Nasz zespół chcąc walczyć o realizację przedsezonowych celów sobotnie spotkanie musi wygrać. W ligowej tabeli jeden i drugi zespół dzieli tylko jedno zwycięstwo. Mimo wszystko w sobotniej konfrontacji zdecydowanym faworytem będzie drużyna BM Slam Stali Ostrów Wlkp. Po ostatnim zwycięstwie w Kutnie podopieczni Emila Rajkovicia znajdują się w bardzo dobrych nastrojach i zapowiadają walkę o wyższe lokaty.

AZS Koszalin w tym sezonie swoją grę opiera na zawodnikach amerykańskich. Remon Nelson będący rozgrywającym w koszalińskiej drużynie jest kreowany na lidera. Jego gra opiera się w dużej mierze na sporej ilości oddawanych rzutów, często z bardzo trudnych pozycji. Pod koszem natomiast swoje boje toczy dobrze znany już z polskich parkietów – Darrell Harris. Środkowy „Akademików” w swojej karierze ma już rozegrane trzy sezony w barwach Kotwicy Kołobrzeg, dwa w Koszalinie oraz jeden w Szczecinie. Najbardziej znanym krajowym graczem tego zespołu jest Piotr Stelmach. Ten silny skrzydłowy ma w swoim CV spory bagaż doświadczeń, który jak na ten moment nie ma przełożenia na młodszych kolegów z zespołu. Podopieczni Piotra Ignatowicza na ten moment są zespołem najsłabiej grającym w lidze w ataku. Średnia na mecz 66,9 pkt. nie stawia ich w korzystnym świetle przed sobotnim pojedynkiem. Dla porównania ostrowianie legitymują się średnią 72,8 pkt. na mecz.

Wydaje się, że kluczem do zwycięstwa może okazać się zneutralizowanie wspomnianej dwójki amerykańskich koszykarzy. Zatrzymanie Nelsona dla koszalinian może oznaczać spore kłopoty, bo w swoim składzie nie mają drugiego lidera, który jest w stanie pociągnąć całą grę zespołu. W ostatnich tygodniach forma Aarona Johnsona rośnie i to od jego postawy w obronie dużo będzie zależało. Pod koszem liczymy na kolejny popis Shawna Kinga, który w starciu z Harrisem wydaje się mieć więcej atutów. Szczególnie, że Darrell nie jest uznawany za solidnego gracza w obronie.

Autor: Patryk Pankowiak