Aktualności

Trwają przygotowania do meczu z Legią
19.10.2017

Nasz zespół przygotowuje się do meczu z beniaminkiem. W niedzielę zagramy w Warszawie z tamtejszą Legią. Do stolicy na mecz ekstraklasy powracamy po czternastu latach. W składzie stołecznej drużyny jest dobrze znany kibicom w Ostrowie Tomasz Andrzejewski, który w tym sezonie należy do grona liderów warszawskiej drużyny.

Wiosną tego roku Legia powróciła do koszykarskiej ekstraklasy po czternastu latach przerwy. No i właśnie tyle czasu minęło od ostatniego ostrowsko-warszawskiego meczu o punkty w elicie. Wiosną 2003 roku zespół ,,Stalówki”, prowadzony przez Andrzeja Kowalczyka pokonał ,,legionistów” 122:79. Łącznie w latach 2000-2003 doszło do sześciu meczu obu zespołów. Wszystkie pojedynki kończyły się sukcesami ostrowian.

W składzie Legii jest dobrze znany kibicom w Ostrowie doświadczony Tomasz Andrzejewski, który na ligowych parkietach występuje już od ponad dwudziestu lat. W ostrowskim zespole najpierw występował w sezonie 2008/2009. Wtedy jednak rozegrał tylko jeden mecz w żółto-niebieskich barwach. Do Ostrowa Wielkopolskiego powrócił w 2013 roku. Przez dwa sezony był zawodnikiem pierwszoligowej ,,Stalówki”, w której rozegrał wówczas 56 meczów. Wiosną 2015 roku wspólnie z ostrowskim zespołem świętował awans do ekstraklasy. Później trafił do Legii. Obecny sezon jest dla niego trzecim w barwach stołecznego klubu. Tomasz Andrzejewski to jeden z liderów Legii. W grze spędza średnio 29 minut, notując na swoim koncie 14 punktów i 6 zbiórek.

Niedzielny mecz zapowiada się interesująco. Spotkanie rozegrane zostanie w hali na Torwarze. Na trybunach ma zasiąść nawet i trzy tysiące kibiców basketu. Legia, która przegrała trzy mecze, zagra wzmocniona. W czwartek kontrakt z debiutantem podpisał amerykański środkowy Hunter Mickelson, który obecny sezon rozpoczynał w zespole mistrza Czech – CEZ Nymburk. W barwach tej drużyny grał średnio przez siedem minut. W poprzednim sezonie Amerykanin też grał u naszych południowych sąsiadów w zespole Bohemik Turi Svitlavy. Tam w ciągu 24 minut gry notował blisko 13 punktów i ponad 7 zbiórek.