Aktualności

Zapraszamy na mecz. Czas na Start. Pora na zwycięstwo
03.11.2017

W niedzielę rozegramy kolejny mecz w tym sezonie we własnej hali. O godzinie 12.40 rozpocznie się spotkanie z TBV Startem Lublin. Po przegranej z Asseco Gdynia, nasi zawodnicy są podwójnie zmotywowani i głodni zwycięstwa. – Damy z siebie wszystko – mówi środkowy Adam Łapeta. Gorąco zapraszamy na ten mecz i do dopingu.

Ostatnie dni były czasem intensywnej pracy dla naszych koszykarzy. Porażka z Asseco mocno zabolała żółto-niebieskich. – To nie tak miało być. Taka przegrana u siebie zawsze zostawia jakiś ślad – mówi Tomasz Ochońko. Trener Emil Rajković dodaje: – Przez cały tydzień pracowaliśmy bardzo ciężko. Była duża determinacja i zaangażowanie. Oczywiście, nie jest łatwo zapomnieć o takiej porażce. Ja znam tylko jeden dobry sposób. To oczywiście ciężka praca i wygrana w kolejnym meczu. Tu nie ma żadnej filozofii. Jeśli upadłeś, to musisz szybko się podnieść. Trzeba włożyć jeszcze więcej pracy i serca w to wszystko, co robisz. Tak było w naszym wypadku.

Lubelski Start po pięciu meczach ma w dorobku dwa zwycięstwa, przy trzech porażkach. Podopieczni Davida Dedka we własnej hali pokonywali zespoły Turowa Zgorzelec i Legii Warszawa. Lublinianie przegrywali na wyjazdach w Słupsku, Gdyni i Włocławku. Tegoroczny zespół Startu oparty jest głównie o trzech zawodników. To dwójka Amerykanów: Chavaughn Lewis i James Washington oraz doświadczony serbski skrzydłowy Uroś Mirković. Cała trójka jest dobrze znana. Mirković pod kilku lat z powodzeniem występuje w lidze polskiej. Grał głównie w Polpharmie Starogard Gdański. W obecnym sezonie notuje średnio 10 punktów w ciągu 31 minut gry. Lewis był liderem Czarnych Słupsk w poprzednim sezonie. Teraz jego średnia punktowa jest na poziomie 22 ,,oczek”. Washington z kolei to zawodnik, który był drugim rozgrywającym w Anwilu Włocławek. W Lublinie należy do czołowych postaci. Spędzając w grze 32 minuty zdobywa na poziomie 15 punktów, mając przy tym 6 asyst. – Rzeczywiście znamy ich dobrze. Pamiętamy, ile kłopotów w poprzednim sezonie sprawiał nam Lewis. To są dobrej klasy gracze, ale wiemy, w jaki sposób ich zatrzymać, albo ograniczyć ich poczynania – podkreśla Emil Rajković, który w niedzielę nie widzi innego rozwiązania, jak sukces jego podopiecznych. – Teraz musimy odpowiedzieć na to, co się stało w ostatnią sobotę. Musimy pokazać determinację. Musimy być ogromna walka. Tego meczu nie możemy przegrać.