Do najbliższego spotkania

z Arką Gdynia
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

Gramy z AZS-em. Walczymy o finał Pucharu Polski
06.01.2018

Przed nami kolejny mecz w grudniowo-styczniowym maratonie. W niedzielne popołudnie we własnej hali podejmować będziemy zespół AZS-u Koszalin. Stawka tego pojedynku jest duża. Po pierwsze, chcemy wygrać, bo jesteśmy w pogoni za ligową czołówką. Po drugie, zwycięstwo zapewni nam historyczny, pierwszy awans do turnieju finałowego Pucharu Polski. Jednym słowem, zapowiadają się duże emocje. Pierwszy gwizdek w niedzielę o godzinie 17.30. Zapraszamy!

AZS Koszalin, nasz niedzielny rywal, zajmuje obecnie 14 miejsce w tabeli. Podopieczni serbskiego szkoleniowca mają w dorobku 4 zwycięstwa, przy 11 porażkach. W składzie ,,akademików” jest kilku rutyniarzy. Największą gwiazdą jest amerykański weteran Qyntel Woods. W koszalińskim zespole występuje również były król strzelców polskiej ligi Jakub Dłoniak. – Dobrze, że gramy ten meczu u siebie. Kibice poniosą nas swoim dopingiem – mówi Mateusz Kostrzewski, skrzydłowy BM Slam Stal.

Nasza drużyna przystąpi do tego spotkania już bez Kevinna Pinkney’a, z którym w sobotę rozwiązano kontrakt za porozumieniem stron. Trener Emil Rajković poszukuje nowego podkoszowego, ale sam przyznaje, że nie ma żadnej presji czasu. Tym bardziej, że po kontuzji kolana do pełni sił powraca Szymon Łukasiak. Ostrowski szkoleniowiec chce zakontraktować zawodnika, który od razu będzie w dobrej formie i tym samym będzie wzmocnieniem dla drużyny.

W niedzielę ponowny debiut w naszym zespole zanotuje Marc Antonio Carter, który w piątek wieczorem przyjechał do Ostrowa. W sobotę 32-letni Amerykanin trenował już z zespołem. – Marc to klasowy zawodnik i po jego pozyskaniu jakość naszej drużyny idzie znacząco w górę – podkreśla Emil Rajković.

Stawka niedzielnego meczu jest duża. Ostrowianie stoją bowiem przed historyczną szansą pierwszego awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski. Żeby w połowie lutego pojechać do Warszawy, nasz zespół musi pokonać ,,Akademików”. – Nie patrzymy na to, że wszyscy mówią, że jesteśmy zdecydowanym faworytem tego meczu. To nas nie interesuje. My mamy swoje założenia. Wychodzimy na parkiet, żeby wygrać. Obojętnie, z kim i gdzie gramy. Mamy swój plan, który mamy zrealizować, żeby zwyciężyć – podkreśla trener Rajković. Obecnie ,,Stalowcy” z dorobkiem 8 zwycięstw i 6 porażek zajmują ósme miejsce w tabeli. Niedzielny sukces, poza zapewnieniem awansu do turnieju finałowego, będzie też krokiem w stronę górnej połowy ligowej tabeli.

Zapraszamy do hali przy Wrocławskiej. Emocji w tym meczu na pewno nie będzie brakować. Pierwszy gwizdek w niedzielę o godzinie 17.30.

Autor: Redaktor BM SLAM STAL