Aktualności

Czas na szlagier. Pora na świetne widowisko. Gramy z Anwilem
16.03.2018

Czas na ligowy klasyk. Pora na szlagier i mecz na szczycie. BM Slam Stal kontra Anwil Włocławek. Świetne widowisko w hali przy Wrocławskiej już w niedzielę. Pierwszy gwizdek o godzinie 12.40. Mecz obejrzy komplet publiczności. Bezpośrednia transmisja również na antenie Telewizji Polsat Sport.

Od początku tygodnia podopieczni trenera Emila Rajkovića bardzo pieczołowicie przygotowywali się do starcia z liderem tabeli. Sztab szkoleniowy BM Slam Stal niemal na czynniki pierwsze rozłożył grę włocławian, którzy do tej pory wygrali 20 meczów, przy zaledwie 4 porażkach. Zespół z Kujaw przewodzi w tabeli. ,,Stalowcy” po siedmiu kolejnych wygranych wywalczyli awans na 4 miejsce. Na koncie mają 15 zwycięstw i 8 porażek. U siebie żółto-niebiescy wygrali 8 z 12 meczów, tymczasem Anwil w halach rywali zanotował 9 zwycięstw w 12 pojedynkach.

Do dzisiejszego spotkania Anwil przystąpi wzmocniony. W środę włocławski klub podpisał kontrakt z reprezentantem Polski, środkowym Jakubem  Wojciechowskim. Wraz z nim do Anwilu trafił utalentowany rozgrywający Mario  Ihring. Wojciechowski ma zastąpić kontuzjowanego Szymona  Szewczyka, natomiast Słowak będzie zmiennikiem na pozycji numer 1 dla kadrowicza Kamila  Łączyńskiego.

Ostrowianie o mocnych i słabych stronach swojego rywala wiedzą wszystko. – Teraz musimy to wykorzystać w grze – podkreśla Michał Chyliński. Trener Emil Rajković dodaje: – Najważniejsza będzie obrona. Musimy zatrzymać rywala. Trzeba też starać się grać szybko, co nie pozwoli im na ustawienie w defensywie.

W przeszłości w barwach Anwilu grało pięciu zawodników BM Slam Stal. Najdłużej, bo przez dwa sezony (lata 2010-2012) w tej drużynie występował Łukasz Majewski, który łącznie rozegrał 60 meczów w koszulce Anwilu. Półtora roku w klubie z Kujaw spędził Michał  Chyliński. Jeden sezon w tym klubie zanotowali: Mateusz  Kostrzewski i Grzegorz Surmacz. Przez kilka tygodni w sezonie 2012/2013 graczem Anwilu był Adam Łapeta. Rozegrał sześć meczów. Później z występów wyłączyła go kontuzja. Łącznie obecni zawodnicy BM Slam Stal zagrali w 184 meczach włocławskiego klubu. – Anwil gra podobną koszykówkę do tej w poprzednim sezonie – mówi Michał Chyliński, który przed rokiem w Ostrowie rzucił 13 punktów, będąc najlepszym strzelcem Anwilu. Doświadczony strzelec dodaje: – Wiem, czego mogę się spodziewać. Wiem, jaką obronę zastosuje przeciwko mi trener Milicić. To dla mnie z pewnością będzie pewne ułatwienie. Liczę, że cała nasza drużyna zagra na wysokim poziomie, co pozwoli nam zwyciężyć. Taki jest plan. Inne rozwiązania nie biorę pod uwagę.

W niedzielę czeka nas ligowy klasyk. Tak właśnie można mówić o rywalizacji ostrowsko-włocławskiej, która ma długą i bogatą historię. Kibicom ,,Stalówki” Włocławek zawsze będzie się dobrze kojarzył, bo to właśnie tam w 2002 roku żółto-niebiescy wywalczyli swój pierwszy, historyczny brązowy medal w mistrzostwach Polski. Do tej pory drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego i Włocławka zagrały ze sobą 36 razy. Bilans jest korzystny dla Anwilu, który wygrał 26 razy, przy 10 triumfach ostrowian. W niedzielę w hali przy Wrocławskiej zapowiada się świetne widowisko, które obejrzy komplet publiczności. Komplet biletów został sprzedany w jeden dzień. Można tylko żałować, że hala pomieści jedynie 1000 osób, bowiem zainteresowanie jest kilka razy większe.

Po raz ostatni koszykarze z Ostrowa Wielkopolskiego pokonali włocławski zespół dziesięć lat temu. W 2008 roku zespół żółto-niebieskich we własnej hali triumfował 84:76. Od powrotu do ekstraklasy w 2015 roku zespół Anwilu wygrał pięć kolejnych meczów. W poprzednim sezonie, na początku kwietnia, przez długi czas prowadzili podopieczni trenera Emila Rajkovića, ale finisz należał do rywali, którzy w Ostrowie zwyciężyli 75:71, przerywając znakomitą, dwunastomeczową zwycięską serię BM Slam Stal.

W tym sezonie, w listopadzie, we Włocławku emocje ponownie były ogromne. Anwil w I połowie wypracował sobie znaczącą przewagę, ale po zmianie stron ostrowianie zabrali się za odrabianie strat. Doszło do dramatycznej końcówki, w której Anwil wygrał 78:76. – Czas więc przerwać tą serię i pokonać Anwil – mówi jeden z liderów BM Slam Stal Michał  Chyliński.