Do spotkania z

z AZS KOSZALIN pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę

Aktualności

Próbował sił w NBA. Był w Australii i Hiszpanii. Teraz gra dla BM Slam Stal
05.04.2018

Tegoroczny sezon jest czwartym na zawodowych parkietach dla Stephena Holta. 26-letni Amerykanin ma za sobą grę w Australii, Czechach i bardzo mocnej lidze hiszpańskiej. Teraz jest w BM Slam Stal. – To dla mnie nowe wyzwanie i kolejna szansa do zbierania doświadczenia – mówi nam absolwent uniwersytetu Saint Mary’s.

Stephen Holt w 2014 roku ukończył studia i grą na uniwersytecie Saint Mary’s. Latem 2014 roku zagrał w barwach Atlanta Hawks w Lidze Letniej NBA. W sierpniu tego roku podpisał kontrakt z niemieckim zespołem z Ludwigsburgu, ale kilka tygodni później doszło do jego rozwiązania. Holt bowiem postanowił skorzystać z oferty Cleveland Cavaliers. Wziął udział w zgrupowaniu przedsezonowym, ale po dwóch meczach sparingowych został zwolniony. Pierwszy swój zawodowy sezon spędził więc na zapleczu NBA. W lidze G-League występował w zespole Canton Charge. Tam notował średnio na poziomie 11 punktów, 3 zbiórek i 3 asyst.

Latem 2015 roku ponownie szukał dla siebie miejsca w lidze NBA. Raz jeszcze w barwach Atlanta Hawks zagrał w Lidze Letniej, ale nie otrzymał angażu w drużynie Hawks. Podpisał więc umowę z Melbourne United. Zadebiutował w lidze australijskiej. W debiutanckim sezonie na Antypodach rozegrał 30 meczów. Zdobywał na poziomie prawie 16 punktów, notując jednocześnie blisko 4 zbiórki i tyle samo asyst. Został wybrany do drugiej piątki całej ligi. Po zakończeniu rozgrywek w Australii, w lutym 2016 roku podpisał kontrakt MoraBanc Andorra. W hiszpańskiej lidze ACB rozegrał 14 meczów, rzucając średnio na poziomie 8 punktów. Kolejny sezon, 2016-2017, rozpoczynał także w Hiszpanii. Był zawodnikiem klubu z Saragossy. – Gra w Hiszpanii była dla mnie świetnym doświadczeniem. Tam szybko musiałem dojrzeć jako zawodnik. Tamtejsza liga jest bardzo wymagająca i stoi na wysokim poziomie. Sporo jest gry taktycznej. Dlatego musiałem sobie poradzić. To mi się udało – mówi nam Holt, który pod koniec stycznia 2017 roku przeniósł się do Czech. Podpisał kontrakt z zespołem CEZ Nymburk, sięgając z tą drużyną po mistrzostwo. W 19 meczach notował na poziomie 6 punktów i 2 zbiórek. – Jestem zawodnikiem, który z powodzeniem gra na pozycji numer 1 i 2, ale rzeczywiście przy obniżonym składzie mogę też grać na trójce – opowiada nam 26-latek. – Głównie jednak występuję na 1, albo 2. Lubię grać pick and rolle, po których mogę rzucać za 3, albo dogrywać piłkę. Dobrze czuję się w akcjach penetracyjnych do kosza. Lubię też pracować w obronie. Walczyć z rozgrywającymi rywali. Ciężko tak mówić o sobie, ale wiem, że mam atuty, które chcę tutaj pokazać.

W tegorocznych rozgrywkach Stephen Holt grał w drużynie Brisbane Bullets. Na australijskich parkietach rozegrał 28 meczów, w których zdobywał średnio na poziomie prawie 10 punktów. Ligę na Antypodach zakończył pod koniec lutego. – Zdecydowałem się przyjąć ofertę klubu z Ostrowa, bo nie chciałem tak szybko kończyć sezonu. Jestem głodny gry. Tutaj mam do tego możliwość. Mogę jeszcze grac na dobrym poziomie przez dwa miesiące. To dla mnie szansa na zdobycie nowego doświadczenia – podkreśla Stephen Holt, który jednocześnie dodaje, że występy w Australii były dobrym rozwiązaniem. Tamtejsza liga rozwija się pod każdym względem. – Liga jest na naprawdę dobrym poziomie. Jest o niej coraz głośniej w Europie. Przed sezonem w okresie przygotowawczym wspólnie z zespołem Brisbane wyjechaliśmy do USA. Tam rozegraliśmy sparing z Phoenix Suns. To było świetne doświadczenie. Liga w Australii mocno się rozwija. Teraz wielu graczy australijskich trafia do NBA. To powoduje, że ludzie mocno interesują się koszykówką. To liga, z którą trzeba się liczyć i którą trzeba szanować.

Teraz 26-latek ma być ważnym ogniwem w BM Slam Stal. Problemów z aklimatyzacją w zespole nie ma żadnych. – Chłopacy są tutaj świetni. Dużo ze sobą rozmawiamy. W trakcie treningów wiele mi tłumaczą w kwestiach taktycznych, żebym, jak najszybciej poznał system gry. Ja się tutaj czuję, jak u siebie. To natomiast powoduje, że nie mam żadnych problemów z wejściem w zespół. Świetną robotę wykonuje też trener, z którym od pierwszego dnia mam bardzo dobry kontakt. Dużo z nim rozmawiam. Wiem, jaka jest moja rola w tej drużynie. Przychodzę do zespołu, który gra w tym składzie od dłuższego czasu. Ja chcę grać tak, żeby pomagać zespołowi. Chcę pracować mocno w obronie. Wiem, że mogę też dać wiele dobrego w ataku. Liczę, że mocno zakończony sezon zasadniczy, a później w play off będziemy prezentować taką formę, która pozwoli nam osiągnąć dobry wynik na koniec ligi. To nasz plan. Zespół jest tutaj najważniejszy – kończy nowy gracz w zespole BM Slam Stal.

Autor: Redaktor BM SLAM STAL