Do najbliższego spotkania

z MKS Dąbrowa Górnicza
pozostało

Trzymamy

kciuki za naszą drużynę
#JesteśmyzeStali

Aktualności

Środowa bitwa dla nas. Remis w wielkim finale
31.05.2018

Za nami czwarty mecz wielkiego finału mistrzostw Polski. W środowy wieczór w hali w Ostrowie Wielkopolskim dawka emocji dla kibiców była ogromna. W II połowie ostrowianie grali bez kontuzjowanego Adama Łapety i Aarona Johnsona, który otrzymał przewinienie dyskwalifikujące. To jednak nie przeszkodziło podopiecznym trenera Emila Rajkovića. ,,Stalowcy” zaprezentowali wielki charakter. Po dramatycznej końcówce wygrali 69:67.

Z każdym kolejnym meczem dawka emocji, którą serwują zawodnicy kibicom basketu jest coraz większa. Coraz większa jest też walka na parkiecie. Tutaj nikt się nie oszczędza. Wszyscy marzą o złocie i są gotowi zrobić wszystko, żeby sięgnąć po to upragnione i wymarzone mistrzostwo Polski!

W I połowie kibice oglądali wyrównaną walkę, w której żaden z zespołów nie mógł uzyskać przewagi. Po 20 minutach było 37:34 dla ,,stalówki”. Jeszcze większa dawka emocji była po przerwie. Niestety, w II połowie nie oglądaliśmy już w grze Adama Łapety, który nabawił się kontuzji. W 23 minucie doszło też do sytuacji, w której parkiet musiał opuścić Aaron Johnson. W jednej z akcji Ivan Almeida zaatakował od tyłu lidera ,,Stalówki”. Johnsonowi puściły nerwy (w finałowej serii gracze Anwilu często uciekają się do nieczystych zagrań) i uderzył gracza gości. To wszystko sprawiło, że sędziowie postanowili wykluczyć Amerykanina do końca meczu.

No i wtedy pozostali gracze BM Slam Stal wzięli sprawy w swoje ręce. Pokazali ogromny charakter. Do tej pory kibice nazywali podopiecznych trenera Emila Rajkovića wojownikami. Po dzisiejszym meczu można powiedzieć, że to herosi. Na pozycji numer 1 pojawił się Stephen Holt, który w bardzo dobry sposób poprowadził grę gospodarzy. Pozostali grali równie świetnie. W 32 minucie ,,Stalowcy” prowadzili 65:51. Anwil po raz kolejny pokazał jednak, że nie rezygnuje. Goście rzucili się w pościg. Zanotowali serię 13:0, doprowadzając do stanu 65:64 na trzy minuty przed zakończeniem spotkania.

W ostatnich fragmentach dawka emocji była przeogromna. Tym razem jednak finisz należał do ,,Stalówki”, która wygrała 69:67. W rywalizacji do czterech wygranych mamy remis 2:2. Piąte spotkanie w sobotę we Włocławku.

Autor: Redaktor BM SLAM STAL